Instrukcja gry językowej to mój ulubiony rodzaj postu na blogu. Jestem w stanie do każdej gry wymyślić pomysł na to, jak zastosować ją w nauczaniu. Metodyka nauczania to moja pasja i codziennie w praktyce wykorzystuję swoje pomysły podczas lekcji angielskiego i niemieckiego.

Gra w memory to nuda!

Gra w memory to najpopularniejsza gra jaką znam. Ale nie mam tu na myśli żadnej gotowej gry. Aby zagrać w memory wystarczą mi tak zwane flashcards dopasowane do rozdziału podręcznika. Memory stosuje na zajęciach bardzo często, ponieważ świetnie się sprawdza na przećwiczenie i utrwalenie nowego słownictwa. Ale ile można grać w memory? Mimo że dzieciom nigdy się to nie nudzi, to mi trochę tak, dlatego lubię wprowadzać różne urozmaicenia w tej grze aby zaskoczyć dzieciaki.

Standardowe reguły gry memory

Aby zagrać w memory potrzebujemy dwa takie same komplety obrazków, które układamy na przykład na dywanie  obrazkiem do dołu. Gracze odkrywają po dwa obrazki, tak aby zdobyć parę. Ważne przy nauce języka obcego jest natomiast to, żeby dzieci odkrywając kartę mówiły całe zdanie. Na przykład wprowadzając zwierzątka dzieci mówią: This is a cat. This is a dog. Jeśli dziecko odkryje dwa takie same obrazki, ma parę i może odkrywać kolejny raz.

Na końcu rozgrywki, kiedy już wszystkie obrazki zostały zabrane z dywanu, pytam dzieci również po angielsku ile mają par a one odpowiadają całym zdaniem: I have got 3 pairs i dodatkowo oddając mi obrazki mówią Here you are.

Potrójne memory

Innym wariantem tej gry jest memory potrójne. Stosuje je zazwyczaj w starszych grupach dziecięcych lub młodzieżowych. Do tej gry potrzebujemy trzy komplety kart. Gramy prawie jak w standardzie ale odkrywamy trzy karty. Aby zdobyć punkt trzeba zgodnie z nazwą odkryć trzy takie same obrazki. Dopiero wtedy można zabrać je z dywanu.

Memory z niespodzianką

Do tej gry oprócz dwóch lub trzech kompletów kart potrzebujemy małe obrazki ok. 50, spójne z tematem lekcji. Ja na przykład ostatnio miałam temat o wyglądzie zewnętrznym piratów, więc dodatkowo wydrukowałam sobie 50 malutkich obrazków ze złotymi monetami. Kiedy karty leżą już na dywanie odwrócone obrazkiem do dołu proszę, aby moi uczniowie zamknęli oczy i pod każdą kartę wkładam po kilka obrazków z monetami. Jeśli ktoś znajdzie parę, może zabrać również monety, które były pod kartami. Wygrywa ta osoba, która nie tylko ma najwięcej par ale i monet.

Ten rodzaj gry sprawdza się również jeśli nie mamy dwóch kompletów kart. Wtedy dzieci biorą po prostu kartę, mówią co na niej jest  i ile mają obrazków niespodzianek. Wygrywa oczywiście ten, kto zebrał najwięcej małych obrazków.

Memory obrazkowo słowne

Niektóre wydawnictwa maja w swojej ofercie nie tylko flashcards ale i wordcards dostosowane do podręczników. Stosując oba te komplety, parą oczywiście jest obrazek i odpowiednie słowo, natomiast zasady są takie same jak w standardowej grze. Tyle że dodatkowo dzieci uczą się od razu pisowni wprowadzanego słownictwa.

Memory obrazkowo słowne z kostką

Na podłodze rozkładamy obrazki ale tym razem obrazki są widoczne. Dzieci po kolei rzucają kostką. Ten kto wyrzuci największą cyfrę może wylosować kartę słowną. Czytając słowo wyszukuje odpowiadający mu obrazek i zabiera obie karty jako parę. Wygrywa jak zwykle ten kto ma najwięcej par.

Efekt zaskoczenia

Badania dowodzą, że efekt zaskoczenia wspomaga zapamiętywanie. Dlatego warto urozmaicać swoje gry. Tu akurat w przypadku memory, można zastosować różne triki. Karty mogą być olbrzymie lub bardzo maluteńkie. Karty niespodzianki mogą mieć zaskakujące formy. A kostka, której użyjemy w ostatnim wariancie może być mrugająca, pluszowa lub wirtualna. O rodzajach kostek więcej poczytacie tutaj i tutaj.

Natomiast bardzo fajne karty obrazkowe świetnej jakości znajdziecie tutaj.

Have fun!

 

Zapisz

Zapisz

Nowości na mojej półce #8

Części składowe gry

– 16 dwustronnych plansz z obrazkami (4 zestawy kolorystyczne)

– przeźroczyste żetony w czterech kolorach

– koło losujące ze wskazówką

– klepsydra

Zasady gry

W grę można grać indywidualnie lub w grupach. Wybieramy obrazek, dla każdej osoby lub grupy taki sam. Rozdajemy kolorowe żetony, zgodnie z kolorem ramki obrazka i kręcimy kołem losującym. Na kole znajdują się kategorie i litery. W grze chodzi o to, aby znaleźć jak najwięcej rzeczy z danej kategorii lub na daną literę. Jeśli zdecydujemy się, że szukamy rzeczy według kategorii, nastawiamy klepsydrę a kolorowymi żetonami zaznaczamy rzeczy, które według nas tej kategorii odpowiadają. Podobnie postępujemy decydując się na grę z literkami. Wygrywa ta osoba lub drużyna, która odnalazła najwięcej przedmiotów.

Kalejdos a języki obce

Plusem tej gry jest to że można w nią grać w dowolnym języku obcym, ponieważ gra nie zawiera żadnych napisów. Na niższych poziomach polecam cykliczne wprowadzenie słów znajdujących się na planszach, zanim zaczniemy w tą grę grać. Wbrew pozorom gra w kategorie jest dużo łatwiejsza dla dzieci niż w literki, bo łatwiej jest przypomnieć sobie słowa bez zastanawiania nad tym jak się je pisze. Dla dzieci już piszących grę tą można utrudnić na dwa sposoby. Po odnalezieniu wyrazu na wylosowaną wcześniej literkę, dostajemy dodatkowy punkt za prawidłowe przeliterowanie słowa. Dla dzieci, dla których pisanie już dawno nie jest problemem, możemy uzupełnić grę o notowanie słów. Aby dać dzieciom więcej czasu, bo pisanie jednak jest czasochłonne klepsydrę możemy obrócić dwa razy.

Kalejdos to nie tylko nauka słówek

Grając w grę kalejdos nie musimy koncentrować się tylko na słownictwie. Na bardzo początkujących poziomach pamiętajmy o wypowiedziach pełno zdaniowych. Dzieci mówiąc jakie rzeczy zaznaczyły powinny użyć chociaż konstrukcji This is… Na wyższych poziomach gra Kalejdos sprawdzi się również do przećwiczenia konstrukcji there is/there areprepositions of place lub czasu present continous. Najtrudniejsza rozgrywka, to ułożenie spójnej historyjki z użyciem zaznaczonych wyrazów w wybranym przez nauczyciela czasie.

Ja osobiście jestem zachwycona grą. Moje dzieci ją uwielbiają. Mimo że czasami nie pasuje ani do tematu ani do ćwiczonej na lekcji konstrukcji, dzieci wybierają ją na koniec zajęć jako nagrodę za dobre zachowanie. To chyba mówi samo za siebie :)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Świąteczne lekcje z mega kolorowanką

Temat świąt pojawia się co roku, dlatego za każdym razem staram się zaskoczyć dzieci czymś nowym. Tym razem w sklepie papierniczym kupiłam mega kolorowankę świąteczną, która posłużyła mi jako baza do stworzenia gier do nauki języków obcych. Oto kilka z nich:

Co potrzebujemy?

  • kredki
  • 2 zwykłe kostki do gry
  • kostkę z kolorami
  • karteczki post it
  • ponumerowane flashcards

Ukryte numerki

Kolorowanki podłogowe wyglądają trochę jak ogromne gry I-spy, a dzieci uwielbiają wyszukiwać ukryte na nich elementy. W tej grze dodatkowo ukrywam numerki od 1-6. Dzieci rzucają kostką i szukają elementu z tym numerkiem. Jak już go znajdą, mówią co to jest i rzucają kostką z kolorem, aby się dowiedzieć na jaki kolor mają pokolorować wylosowany element.

Ukryte obrazki

Jeśli zauważymy, że na kolorowance jest więcej elementów, które się powtarzają np. 6 lub więcej prezentów, bombek lub elfów itd. można to wykorzystać w następujący sposób. Do tej gry przygotowujemy 6 obrazków przedstawiających rzeczy powtarzające się na kolorowance i piszemy na nich numerki od 1-6. Dzieci rzucają najpierw dwoma zwykłymi kostkami, aby dowiedzieć się ile czego mają znaleźć na kolorowance. Wypada np. 3 i 4. Pierwsza kostka określa ilość, druga wskazuje na obrazek z numerem 4 np. bombkę. Oznacza to, że dziecko musi znaleźć na kolorowance 3 bombki. Następnie rzucamy kostką z kolorem i kolorujemy 3 wskazane wcześniej bombki na wylosowany kolor.

Świąteczne wyrazy

Piszącym już dzieciom rozdajemy karteczki post it nie pokazując im wcześniej kolorowanki. Dzieci, może być w parach lub drużynach, wypisują słowa, które znają, związane z tematem świąt. Następnie rozkładamy kolorowankę i dzieci szukają obrazkowych odpowiedników wypisanych przez nich słów i przyklejają karteczki na kolorowance. Drużyna, która przykleiła najwięcej karteczek wygrywa. Następnie obie drużyny przy użyciu kostki z kolorami kolorują obrazki, do których przykleili karteczki.

Polecenia

Dzieci mogą również wydawać sobie polecenia, bawiąc się w nauczyciela np. pokoloruj choinkę na różowo. Grupy bardziej zaawansowane mogą opisywać w bardziej skomplikowany sposób, co chcą aby zostało pokolorowane np. pokoloruj na niebiesko to, co stoi obok choinki, za różowym prezentem, po prawej stronie misia :)

A Wy korzystacie na zajęciach z takich kolorowanek? Może macie jeszcze inne pomysły na to jak je wykorzystać na zajęciach?

 

 

Zapisz

Nowości na mojej półce #6/7

Aż dwie nowości na raz

Temat jedzenia jest bardzo powszechny i pojawia się w każdym podręczniku i to na każdym poziomie. Jedna czy dwie gry niestety nie wystarczą, dlatego postanowiłam wybrać się do sklepu w poszukiwaniu czegoś nowego i niestandardowego. Długo nie trzeba było szukać. Moją uwagę od razu przykuła gra Zupa z karaluchami, obok której leżała druga bardzo do niej podobna Sałatka z karaluchami. I tak zamiast jednej małej gry, opuściłam sklep z dwoma :)

Dla kogo jest ta gra?

Obie gry są grami niejęzykowymi, więcej o nich przeczytacie tutaj, mające na celu rozrywkę i edukację osób od 6 roku życia. Tego przedziału wiekowego raczej należałoby się trzymać. Dla młodszych dzieci zasady tej gry mogłyby być troszkę za trudne. Natomiast nie widzę problemu, aby użyć tej gry zarówno w grupach młodzieżowych jak i dorosłych. Na pewno będzie dużo śmiechu.

Co przećwiczymy?

Oprócz wspomnianego tematu jedzenia, przede wszystkim warzyw z których przygotowana ma być zupa lub sałatka, gry te rozwijają również inne umiejętności naszych słuchaczy jakimi są koncentracja oraz szybkie zapamiętywanie i wypowiadanie słów w dowolnym języku. A słowa te wcale nie są takie proste, mamy tu: mushroom, carrot, pepperoni, leek, cauliflower, lettuce, pepper oraz łatwiejsze tomato. Słowo które również często pojawi się w grze to cockroach :)

Jak grać?

Gra Zupa z Karaluchami składa się z 112 kart ze wspomnianymi wcześniej warzywami i 16 kart siorbiących karaluchów. Wszystkie 128 kart należy dokładnie potasować i rozdać pomiędzy uczestników. Każdy z graczy trzyma stos swoich kart w ręku. Karty muszą być odwrócone, aby nie było widać warzyw. Pierwszy z graczy bierze pierwszą kartę ze swojego stosu i szybko wykłada ją na stół, mówiąc bez zastanowienia nazwę warzywa znajdującego się na karcie np. marchewka. Kolejny gracz robi to samo, ale jeśli ma to samo warzywo, co poprzedni gracz, musi skłamać i powiedzieć nazwę innego warzywa np. por. Jeśli kolejny gracz widzi na swojej karcie pora, nie może powiedzieć ani słowa marchewka ani por, ponieważ karta z marchewka leży na wierzchu, a ostatnio wypowiedziane słowo to por. Tym sposobem robi się co raz trudniej :) Do tego wszystkiego dochodzą karty warzywno-siorbiące. Wykładając taką kartę na której znajduje się np. marchewka i siorbiący karaluch, nie wolno powiedzieć słowa marchewka, tylko należy siorbnąć. Od tego momentu gracze, którzy wykładają karty z marchewką, siorbią zamiast mówić słowo do momentu, aż pojawi się inna karta warzywno-siorbiąca :) Dla utrudnienia, siorbania też nie wolno powtarzać. Jeśli gracz, którego jest kolejka, ma marchewkę tak jak jego poprzednik, zamiast siorbać mówi mmmmm :) Jeśli gracz za długo się zastanawia nad słowem lub go zapomniał musi zabrać wszystkie karty ze stołu. Wygrywa osoba, która pozbędzie się swoich kart jako pierwsza.

Łączenie gier

Ponieważ w każdej z wcześniej wspomnianych gier mamy tylko 4 warzywa, a ich zasady są prawie identyczne, proponuję je połączyć. Mamy wtedy więcej warzyw, więcej kart, więcej możliwości pomyłki a co za tym idzie więcej okazji do śmiechu i dobrej zabawy. U mnie na zajęciach gra bardzo się spodobała zarówno dzieciom jak i dorosłym. I muszę powiedzieć, że dorośli nawet dużo częściej się mylili niż dzieci :)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Gra pchełki – powrót do dzieciństwa

W zaprzyjaźnionym sklepie z zabawkami, gdzie często zaopatruje się w moje skarby, natknęłam się ostatnio na pchełki – grę z mojego dzieciństwa. Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam w nią grać, więc postanowiłam ją szybko przetestować na nowo, wpadając na kilka pomysłów jej użycia na zajęciach językowych. Dzieci niestety są za małe aby pamiętać tą grę, ale jak to zwykle bywa, były zachwycone tak prostą i fajną zabawką. Dorośli natomiast byli bardzo pozytywnie zaskoczeni tym powrotem do dzieciństwa, połączonym z nauką języka obcego. Większość z nich po zajęciach dopytywała się skąd wykopałam to cudo, a pchełki można przecież znaleźć w każdym sklepie z zabawkami.

Dla młodszych roczników ogólne zasady gry w pchełki 

Gra składa się z pchełek (plastikowych kółeczek) w czterech kolorach. W każdym kolorze mamy 6 małych pchełek i jedną dużą. Każdy uczestnik dostaje swój komplet kolorystyczny i ma trzy próby, aby naciskając brzegiem dużej pchełki wstrzelić małą pchełkę do miseczki. Wygrywa ten, kogo pchełki jako pierwsze znajdą się na miejscu.

Kolory i cyferki dla najmłodszych

pchelki1

Z najmłodszymi polecam wykorzystać kolorystykę pchełek oraz ich ilość. Najlepiej na środku dywanu kładziemy miseczkę a wokół niej rozrzucamy małe pchełki. Dzieci mówią kolor pchełki, którą chcą wstrzelić do miseczki i próbują to zrobić licząc przy tym, za którym razem im się to udało. Tym sposobem powtarzamy kolory oraz liczymy przynajmniej do 12 :) Maluchy potrzebują większej ilości prób :)

Wyścigi z pchełkami

Jakiś czas temu pisałam Wam o grze wyścigi. Opis tej gry znajdziecie tutaj.Wtedy używałam pieczątek, tym razem pieczątki zostały zastąpione pchełkami. Dzieciaki uwielbiają te malutkie kółeczka. Do tego zastosowanie pchełek okazało się wielkim ułatwieniem. Nie potrzebujemy już żadnej tabelki. Wybieramy po prostu sześć obrazków (flashcards) i piszemy na nich cyfry od 1-6. Kiedy rzucimy kostką i wypadnie na przykład numer 1, obrazek z tym numerem dostaje punkt. Oczywiście dzieci zanim położą pchełkę mówią zdanie z tym słowem. Wygrywa ten obrazek, który zdobędzie najwięcej pchełkowych punktów.

Układamy zdania – coś dla germanistów, ale nie tylko

Chcąc przećwiczyć z dziećmi przeczenia kein/keine oraz nicht, powtarzając przy tym rzeczy szkolne oraz przymiotniki stworzyłam taka oto tabelkę w Excelu:

Dzieci najpierw rzucają 5 razy kostką, kładąc pchełkę na wylosowanym słowie. Pierwsze losowanie dotyczy pierwszej kolumny. Wypada np. numer 3. Dziecko mówi das Papier. Drugie losowanie dotyczy kolumny 2. Wypada numer 5. Dziecko mówi der Radiergummi itd. Kiedy dziecko rzuciło już 5 razy kostką i w każdej kolumnie leży jedna pchełka, dziecko mówi pięć zdań, jedno po drugim, tak aby powstała dłuższa wypowiedź. W tym przypadku mogłoby to brzmieć tak:  Das ist kein Papier. Das ist ein Radiergummi. Der Radiergummi kostet 2,41 Euro. Der Radiergummi ist nicht blau. Er ist klein.

Ten sposób można oczywiście wykorzystać we wszystkich językach, trzeba po prostu wybrać odpowiednie dla danego języka słownictwo i konstrukcje gramatyczne, które chcemy przećwiczyć.

Proste gry są najlepsze

Sposoby zastosowania pchełek, które tu dla Was spisałam, powstały bardzo spontanicznie podczas jednego dnia używania ich na moich zajęciach. Ten dzień był naprawdę bardzo miły. Niby małe kółeczka, a tyle wspomnień i dobrej zabawy. Polecam Wam bardzo powrót do tych najprostszych gier. One nigdy się nie starzeją i ciągle mogą być odkrywane na nowo. Myślę, że pchełki jeszcze nie raz pojawią się na moim blogu, bo im dłużej na nie patrzę, to coraz fajniejsze pomysły ich zastosowania przychodzą mi do głowy :) Na pewno niedługo dam Wam znać, co wymyśliłam! Do zobaczenia!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Nowości na mojej półce #5

Wiecie już na pewno, że na moich zajęciach językowych, z racji tego że uczę zarówno języka angielskiego jak i niemieckiego, oprócz gier językowych, królują gry tak zwane niejęzykowe. Są to zazwyczaj gry polskie, bez przeszkadzających napisów w tym języku, wyprodukowane w pierwszej kolejności z myślą o ogólnym rozwoju dzieci polskojęzycznych. I taką właśnie grą jest ta ostatnio przeze mnie zakupiona, o nazwie „Zgadnij! Co jest inaczej?”

Części składowe gry

Gra ta składa się z 32 plastikowych, obustronnie zadrukowanych kart. Po jednej stronie karty znajduje się obrazek różniący się jakimś małym szczegółem od obrazka znajdującego się po drugiej stronie np. uśmiechnięty klaun, smutny klaun.

Dla kogo jest ta gra?

Według producenta, gra ta jest przeznaczona dla dzieci w wieku 2-6 lat. Przy nauce języka obcego, biorąc pod uwagę trudność gramatyczną gry, polecałabym ją raczej dla dzieci pomiędzy 8 a 12 rokiem życia. Dzieci te powinny też znać już takie konstrukcje jak: have got, there is, there are, prepositions of place, present continuous oraz wiele przymiotników.

Jak gramy?

Z kart układamy obrazek. Można użyć wszystkich kart, bądź wybrać kilka, które akurat pasują nam do tematu lekcji i aktualnie przerabianej konstrukcji gramatycznej. Kiedy obrazek jest gotowy, słuchacze zamykają oczy a nauczyciel przewraca jedną lub więcej kart na druga stronę. Zadaniem dzieci jest odgadnąć co się zmieniło. Gra przypomina mi trochę porównywanie obrazków typu znajdź 5 różnic, tylko że tutaj sami decydujemy co się zmieni no i można robić to wielokrotnie wymieniając karty lub dodając nowe.

Wartość dodana?

Uwielbiam tą grę za to, że angażuje ona wszystkie dzieci na raz i nikt nie musi czekać na swoja kolejkę. Gra ta również świetnie sprawdza się w grupach z problemami z koncentracją. Dzieci z wielką uwagą i w ciszy przyglądają się obrazkom, próbując znaleźć różnice :)

Polecam z pełną odpowiedzialnością :)

Zapisz

Dyscyplina na lekcji – praktyczne wskazówki

W szkołach językowych właśnie minął pierwszy miesiąc zajęć. Zazwyczaj jest to stresujący moment zarówno dla lektorów, którzy dają z siebie wszystko, aby ich słuchaczom zajęcia się spodobały, jak i dla samych słuchaczy, którzy nie znają nauczyciela ani grupy i bacznie obserwują siebie nawzajem, nie zdradzając jeszcze swojego prawdziwego oblicza. Po jakiś 2 tygodniach emocje opadają i dzieci zaczynają pokazywać tak zwane różki, a lektorzy co raz częściej zwracają się do mnie z prośbą o pomoc w sprawie dyscypliny. Jedni z nich mają problem z ogólnym złym zachowaniem dzieci lub z nadmiernym używaniem języka polskiego inni z ogromnym rozluźnieniem i rozgardiaszem podczas stosowania gier językowych. Dlatego postanowiłam zdradzić Wam moje metody na okiełznanie naszych najmłodszych słuchaczy w każdej z tych sytuacji.

Ogólne złe zachowanie dzieci w trakcie zajęć

  1. Kontrakt

Ja zazwyczaj nie czekam, aż miną wspomniane wcześniej dwa tygodnie, tylko od razu na pierwszych zajęciach spisuje z dziećmi kontrakt. Dla pewności robimy to po polsku, aby wszystko dla wszystkich było zrozumiałe. Ważne jest to aby zaangażować w to dzieci. Im łatwiej będzie przestrzegać reguł, które same wybrały, ale i nauczyciel powinien coś zaproponować i dodać. Proponuje aby kontrakt był spisany w obu językach, po jakimś czasie możemy z niego wymazać polskie odpowiedniki. Pod kontraktem wszyscy się podpisujemy, łącznie z nauczycielem i wywieszamy go w widocznym miejscu w klasie. Przy podpisaniu tego kontraktu ważne jest również, aby ustalić z grupą co się dzieje, jeśli ktoś złamie spisane wcześniej reguły. Ja osobiście do tego używam „kwiatka”.

  1. Kwiatek

Na początku każdych zajęć w rogu tablicy rysujemy kwiatka z dowolną ilością płatków, u mnie jest ich osiem. Jeśli ktoś z grupy złamie regułę, podchodzi najpierw do miejsca, gdzie wywieszony jest kontrakt aby wskazać i przeczytać na głos oczywiście angielską wersję reguły, którą złamał. Potem podchodzi do tablicy, gdzie narysowany jest kwiatek i ściera jeden płatek. Kiedy z kwiatka starte zostaną wszystkie płatki, dzieci mają np. dodatkową kartkówkę, którą zawsze mam przygotowaną na wszelki wypadek.

U mnie ta metoda naprawdę świetnie się sprawdza a karne kartkówki zdarzają się bardzo rzadko. Co więcej dzieci uczą się nowych zwrotów, które przez wielokrotne czytanie bardzo szybko zapamiętują. Do tego, ponieważ odpowiedzialność jest zbiorowa, dyscyplinują siebie nawzajem :)

Nadmierne używanie języka polskiego

Czasami zdarza się tak, że grupa jest bardzo grzeczna i miła ale ciągle używa języka polskiego. W tym wypadku najlepiej działa plakat z “classroom language” i „zgniły ziemniak”.

  1. Plakat z classroom language

Plakat classroom language robię podobnie jak kontrakt. Razem z dziećmi wypisujemy na nim różne zwroty, które będą nam potrzebne do komunikacji w języku docelowym podczas lekcji. Mam tu na myśli zdania typu: „Can I speak polish?” „ Can I go to the toilet?” „How is ….. in English?” i tak dalej. Do tego nie używamy języka polskiego, dlatego dzieci zazwyczaj rysują przy tych zdaniach różne ikony, które ułatwią im ich zapamiętanie. Można też do tego wydrukować różne ikony z internetu. Gotowy plakat wywieszamy obok kontraktu. Kiedy dzieci potrzebują, podchodzą do plakatu i czytają odpowiedni zwrot. Tak samo jak przy kontrakcie, należy ustalić z dziećmi, co się stanie, jeśli mimo plakatu, ktoś będzie używał języka polskiego. Ja do tego używam „zgniłego ziemniaka”.

  1. Zgniły ziemniak

Zgniły ziemniak to tylko przenośnia, chociaż czasem mnie kusi aby go przynieść ;) Chodzi o wybranie jakiegoś przedmiotu, który jest bardzo brzydki lub negatywnie się kojarzy. Ja ostatnio kupiłam w tym celu małą figurkę diabełka. Zasada go stosowania jest następująca: Pierwsze dziecko, które powie coś po polsku na zajęciach dostaje diabełka. Może się go pozbyć tylko wtedy, kiedy inna osoba z grupy będzie mówiła po polsku, ponieważ wtedy ta druga osoba go przejmuje. Plusem tej zabawy jest to, że dzieci pilnują siebie nawzajem, a nauczyciel musi tylko kontrolować sytuację. Osoba, która zostaje pod koniec lekcji z diabełkiem np. ma dodatkową pracę domową lub robi 10 przysiadów. Możliwości jest wiele :)

U mnie po dwóch lekcjach dzieci nie używają języka polskiego. Co więcej starają się mówić więcej po angielsku, nawet jeśli chodzi o podawanie sobie kredek :)

Rozluźnienie grupy przy stosowaniu gier językowych

Niestety bądź stety gry wywołują u dzieci emocje, co ma ogromny wpływ na ich zachowanie podczas zajęć. I mimo tego, że badania dowodzą, iż emocje wspomagają zapamiętywanie, nie zmienia to jednak faktu, że zachowanie dyscypliny podczas stosowania gier może być utrudnione, ale wcale nie musi. Wystarczy przed rozpoczęciem gry, oprócz jej zasad, bardzo wyraźnie zaznaczyć dzieciom jak chcemy, aby zachowywały się w czasie trwania gry oraz wyjaśnić co się stanie, kiedy ich zachowanie nie będzie takie, na jakie się umawialiśmy. Ja ostatnio miałam taką sytuację w czasie grania w grę bomba. Dzieci miały podawać sobie bombę, mówiąc przy tym zdanie związane z tym co umieją zwierzęta. Ponieważ osoba, której bomba wybuchnie z niej odpada, dzieci bardzo szybko sobie ją podają sprawiając, że zabawka wypada im z rąk na podłogę. Po pierwszej takiej sytuacji zagroziłam dzieciom, że skończymy grę natychmiast, kiedy ta sytuacja się powtórzy, na co nie trzeba było długo czekać. Mimo próśb dzieci dotrzymałam słowa. Od tamtej pory moi uczniowie wiedzą już, że ja nie puszczam słów na wiatr i wolą nie ryzykować przerwania dobrej zabawy.

Nagroda

Pamiętajcie również, że na waszych lekcjach powinna być równowaga. Jeśli wprowadzacie kary, musicie również wprowadzić nagrody :) Zazwyczaj taka pozytywna dyscyplina działa lepiej niż kara, ale oczywiście zdarzają się wyjątki. Na moich zajęciach dzieci są nagradzane jeśli przez całą lekcję nie starliśmy żadnego płatka lub kiedy nikt nie dostał diabełka. Jako nagrody nie stosuję żadnych rzeczy materialnych. Zamiast tego dzieci mogą same wybrać grę na koniec zajęć.

Konsekwencja

Wszystkie pomysły, które Wam tutaj przedstawiłam działają tylko wtedy jeśli jesteśmy bardzo konsekwentni. Jeśli przymrużymy na coś raz oko, dzieci nie będą traktowały poważnie wprowadzonych reguł. Dlatego pamiętajcie „trzeba być twardym a nie miętkim” :) Dzieci zazwyczaj mają dużo większy szacunek dla osób, które nie dają sobie wejść na głowę. A jeśli będziecie konsekwentni, kary nie będą w ogóle potrzebne!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Gra Pierdzioszek na zajęciach językowych

Jeszcze przed wakacjami, pokazałam Wam mój nowy zestaw dydaktyczny: grę Pierdzioszek oraz Kółko i krzyżyk. Od tamtej pory nie rozstaję się z tymi narzędziami z bardzo prostego powodu – są to gry o bardzo szerokim spektrum zastosowania i mam tu na myśli nie tylko zakres słownictwa oraz konstrukcji gramatycznych, ale też różne języki. Poza tym gry te są małe i poręczne, co umożliwia zabranie ich gdziekolwiek jedziemy. U mnie świetnie sprawdziły się one zarówno na obozie językowym na Mazurach jak i w Londynie. Co więcej umożliwiły świetną zabawę językową zarówno w jednolitych grupach dzieci polskiego pochodzenia, jak również mieszanym grupom dzieci różnych narodowości.

pierdzioszek na zajęciach językowych

pierdzioszek na zajęciach językowych

Dzisiaj przedstawię wam grę Pierdzioszek

Standardowo w opakowaniu gry Pierdzioszek znajdziemy 56 kart z cyframi. Każdy uczestnik gry losuje kartę i naciska tytułowego pierdzioszka tyle razy, ile wskazuje mu wylosowana karta. Z każdym naciśnięciem w pierdzioszku rośnie ciśnienie. Z gry odpada ten, komu przy naciśnięciu pierdzioszek wyda z siebie znany wszystkim dźwięk. Wygra natomiast ta osoba, która najdłużej utrzyma się w grze.

Jak wykorzystać pierdzioszka językowo? Możliwości jest wiele.

– Standardowy sposób gry umożliwia nam powtórzenie cyfr w grupach dziecięcych i bardzo początkujących młodzieżowych lub dorosłych

– Aby powtórzyć lub przećwiczyć inny zakres słownikowy np. body, wystarczy aby słuchacz po wylosowaniu karty z cyfrą przy naciśnięciu mówił słówko z tego zakresu. Wylosowanie cyfry 5 oznacza, że słuchacz musi wymienić 5 słówek i nacisnąć pierdzioszka 5 razy.

– Można też grać w tę grę troszkę inaczej. Uczniowie po kolei naciskają pierdzioszka mówiąc słówko z wybranego wcześniej zakresu językowego, ale uwaga – słówka nie mogą się powtarzać do momentu aż pierdzioszek wyda z siebie dźwięk. Osoba, której to się zdarzy, oczywiście odpada.

– Dwie ostatnie wersje gry można użyć również do powtórki różnych konstrukcji gramatycznych, tylko zamiast zakresu słownikowego wybieramy konstrukcję gramatyczną i przy każdym naciśnięciu pierdzioszka mówimy zdanie zamiast słówka.

– Wersje oczywiście można ze sobą łączyć. Można wybrać konstrukcję gramatyczną i zakres słownikowy. Wtedy przy naciśnięciu pierdzioszka mówimy zdanie używając np. pierwszego okresu warunkowego i łączymy go z tematem body.

– Zupełnie inny pomysł na użycie pierdzioszka na zajęciach to układanie historyjki. Jest to wersja dla osób bardziej zaawansowanych. Słuchacz rozpoczynający grę mówi pierwsze zdanie historyjki i naciska pierdzioszka. Kolejny nawiązując do poprzedniego zdania, dopowiada kolejne i znów naciska pierdzioszka. Historyjka kończy się, kiedy pierdzioszek wyda z siebie dźwięk, więc osoba której to się przydarzy musi wymyślić zakończenie.

Na pewno można zastosować te grę na milion innych sposobów. Ja przedstawiłam Wam tutaj moje ulubione i sprawdzone na zajęciach, zarówno w dziećmi jak i dorosłymi w języku angielskim i niemieckim. Ale jeśli Wy używacie go inaczej, napiszcie mi proszę w komentarzu. Chętnie wypróbuję nowe sposoby użycia pierdzioszka :)

W następnym poście opowiem Wam o grze „Kółko i krzyżyk”. See you soon :)

Zapisz

Zapisz

Kapelusz narzędziem dydaktycznym

Kapeluszy dostępnych na rynku jest mnóstwo: kapelusz elfa, Mikołaja, czarownicy, hełm strażaka, policjanta, głowa słonia itd. Kapelusz można więc dobrać odpowiednio do okazji np. Halloween lub tematu lekcji np. zawody czy zwierzęta. Tylko po co? Co zrobić, aby kapelusz stał się narzędziem dydaktycznym, a nie tylko cieszącym oko gadżetem?

Kapelusz a etapy lekcji

  • powtórzenie z wcześniejszej lekcji: Z kapelusza losować można wszystko. Mogą to być flashcards w młodszych grupach wiekowych, zdania do uzupełnienia w grupach starszych lub nawet obrazki do opisania w grupach dorosłych. Powtórka staje się przyjemniejsza, jeśli użyjemy jakiegoś zaskakującego elementu.
  • wprowadzenie do nowego tematu: Już sam kapelusz na głowie lektora może służyć jako element, który ma za zadanie naprowadzić naszych kursantów na temat lekcji. Można w nim też ukryć inne gadżety obrazujące nieznane jeszcze słownictwo. Powolne wyciąganie nowych przedmiotów z kalepusza wzbudza ciekawość nie tylko w grupach dziecięcych.
  • przećwiczenie i utrwalenie materiału: Nie tylko dzieci są kinestetykami. Dużo szybciej zapamiętujemy nowe słownictwo, gdy możemy je “dotknąć”. Losując przedmiot z kapelusza układamy zdanie, używając przy tym konkretnej konstrukcji gramatycznej wprowadzonej wcześniej przez lektora. W starszych grupach wiekowych możliwości mamy dużo więcej. Losując przedmiot możemy: ułożyć z nim historyjkę, którą inni kończą losując kolejne przedmioty, opisać wylosowany przedmiot, aby inni zgadli, co to jest, podać 5 przymiotników określających przedmiot itd.

Kapelusz narzędziem motywacyjnym.

  • Ładny kapelusz: Dzieci nie lubią zgłaszać się do odpowiedzi. Co innego, gdy mogą zrobić to w fajnym kapeluszu, wtedy chętnych jest dużo więcej. Ładny kapelusz pomaga również nieśmiałym dzieciom. Najmłodsi uwielbiają udawać że są niewidzialni a kapelusz może przyjąć formę czapki niewidki.
  • Brzydki kapelusz: Czasami trudno jest zapanować nad użyciem języka polskiego w czasie lekcji. Rozwiązaniem może być brzydki kapelusz (dzieci mogą same go zrobić i udekorować) Osoba, która użyje języka polskiego bez pozwolenia zakłada go i nie zdejmuje do czasu, aż inna osoba nie powie czegoś po polsku. Wtedy kapelusz zostaje przekazany dalej. Nikt nie chce siedzieć z brzydkim kapeluszem na głowie, więc dzieci pilnują się same, a lektor nie musi zwracać uwagi i dyscyplinować grupy.

A Wy używacie kapeluszy?

 

Już jest! Recenzja gry Kółka i Spółka

Jak już Wam zapowiadałam, całkiem niedawno odkryłam świetną grę do nauki kształtów. Jest to gra niejęzykowa, polskiej firmy Granna, która cudownie sprawdza się na zajęciach językowych. Więcej o grach niejęzykowych przeczytacie tutaj.

Nauka kształtów – nudna czy trudna?

Dzieci lubią bawić się kształtami. „Kształty są fajne, bo można z nich układać różne obrazki” – mówi Lenka, lat 5. Wnioskuję wiec, że kształty raczej nudne nie są. Wszystko zależy od tego, co się z nimi na zajęciach zrobi, ale o tym później. Biorąc natomiast pod uwagę wymowę tych słów, myślę, że kształty mogą być dla dzieci trudne. Szczególnie, jeśli program nauczania, jak to jest na przykład w moich podręcznikach, przewiduje tylko dwie jednostki lekcyjne na ten temat.

Jedna gra do nauki kształtów to za mało.

Dzieci, szczególnie te małe, uczą się przez powtarzanie, dlatego tematy w podręcznikach cyklicznie powracają. Ile razy ja już słyszałam od rodziców: „Moje dziecko uczy się już czwarty rok angielskiego, a tu ciągle tylko zwierzęta, ubranka i jedzenie”. Przecież nie porozmawiamy z pięcioletnim dzieckiem o ekologii, prawda? Ważne jest natomiast to, że podręczniki z roku na rok, mimo podobnych tematów, jednak rozszerzają słownictwo oraz wprowadzają nowe i coraz to bardziej skomplikowane konstrukcje gramatyczne. Tak samo jest z kształtami. Najpierw wprowadzamy tylko cztery podstawowe kształty przy użyciu konstrukcji This is…. Potem wprowadzamy dodatkowe słówka z tego zakresu tematycznego a następnie łączymy je ze słownictwem o innej tematyce np. urodzinowej, po to aby dzieci mogły skonstruować dłuższe wypowiedzi np. A birthday hat is a triangle.

W związku z tym, że do danego tematu wracamy wielokrotnie, jedna gra do nauki, w tym wypadku, kształtów, to stanowczo za mało. Do tej pory prym na moich lekcjach o kształtach wiodła gra Figuraki, ale jak dzieci zobaczyły grę Kółka i Spółka to aż zapiszczały z radości. Od tej pory gier tych używam naprzemiennie.

Etapy lekcji z grą Kółka i Spółka

gra kółka i spółka

gra kółka i spółka

Jak na porządną recenzję gry przystało, zacznijmy od tego co znajdziemy w pudełku gry Kółka i spółka. Wyliczając będą to dwa rodzaje kart z obrazkami (łatwe i trudne) składającymi się z dostępnych kształtów, plansza, kostka do gry, pionki i medale. Oryginalną instrukcję tej gry znajdziecie tutaj. Ja natomiast chciałabym się zająć tym, jak wykorzystać ją na zajęciach językowych.

Wprowadzenie

Zazwyczaj do wprowadzenia nowego słownictwa używamy flashcards. Tym razem nie musimy ich szukać ani tworzyć. Wystarczy użyć dostępnych w grze kształtów i bawić się nimi jak kartami obrazkowymi.

Przećwiczenie

Aby przećwiczyć wprowadzone już wcześniej słownictwo, gram z dziećmi w różne krótkie gry, wykorzystując elementy gry Kółka i Spółka . Oto kilka moich ulubionych:

Czego brakuje. Rozkładam wszystkie kształty na podłodze. Dla utrudnienia mogą one się powtarzać. Dzieci zamykają oczy, a ja zabieram jeden kształt. Dzieci zgadują którego brakuje, odpowiadając oczywiście pełnym zdaniem np. A triangle is missing.

– Moje dzieci lubią muzykę. Wybieram więc piosenkę o kształtach (lubię kiedy lekcja jest spójna). Dzieci ustawiają się za swoimi krzesełkami. Na każdym z nich leży jakiś kształt. Jak włączam muzykę, dzieci chodzą wokół stołu. Jak ją zatrzymam, każdy staje przy krzesełku przy którym akurat był i mówi jaki kształt leży na jego krześle.

Ciepło zimno. Tą grę zna na pewno każdy z was. Moje dzieci ją uwielbiają. Ważne jest tylko, aby pozwolić im chować kształty dla innych kolegów z grupy. Dzieci lubią angażować się również w te „pozanaukowe” czynności.

Głuchy telefon. Rewelacyjna gra do powtarzania wypowiedzi pełno zdaniowych. Tutaj staramy się, aby zdania były trochę dłuższe, wtedy jest trudniej i dzieciaki się cieszą, że ktoś coś poprzekręca np. A balloon is a circle lub chociaż dodając kolor „This is a blue circle”

Utrwalenie

Grę Kółka i Spółka wykorzystuje również do zrobienia gry wyścigi. Więcej o niej tutaj. Tym razem zamiast naklejek wykorzystuje elementy gry czyli kształty, które przyklejam na dole tabelki. Dzięki wyścigom dzieci bardzo szybko zapamiętują i utrwalają słownictwo wykorzystując przy tym swoje ulubione pieczątki.

Również standardowy sposób gry Kółka i Spółka świetnie nadaje się do utrwalenia słownictwa. Pamiętajmy tylko aby dzieci biorąc kształty, których potrzebują do ułożenia wylosowanego obrazka, najpierw mówiły ich nazwy. Nie zapominajcie też o tym, że dzieci po wprowadzeniu i przećwiczeniu słownictwa, na etapie utrwalenia, grają w grę całkowicie w języku angielskim używając przy tym również takich wyrażeń jak: toss the dice, my turn, I’m the winner.

Nie tylko nauka języka

To co najbardziej lubię w grach niejęzykowych, które wykorzystuję do nauki języka obcego, jest ich dodatkowy aspekt rozwojowy dziecka. Mimo, że spotykam swoje dzieci tylko 2 razy w tygodniu na jedną godzinę zegarową, czuję, że dzięki odpowiednio dobranym materiałom lekcyjnym, dzieci rozwijają się w naszej szkole nie tylko językowo. Właśnie takie poczucie daje mi gra Kółka i Spółka, która dzięki różnorodności obrazków do ułożenia, rozwija spostrzegawczość, wyobraźnię oraz umiejętność logicznego myślenia u najmłodszych.

To kiedy gracie w grę Kółka i Spółka?